Ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Krytyczne myślenie - odcinek 2

Autor wpisu pcielecki 26.02.2024 0 Komentarze

 

Zagadka. Mamy dwa plemiona rybaków. Jedni łowią ryby nad rzeką, a drudzy wypływają w morze. Które z plemion będzie bardziej przesądne? Masz już swój typ? Najprawdopodobniej drugie. Dlaczego? Bo różnorodność i nieprzewidywalność otoczenia sprzyjają tworzeniu narracji, które je wyjaśniają i pozwalają poczuć się pewniej i bezpieczniej.

 

Właśnie dlatego wrogiem krytycznego myślenia jest stres. I nie chodzi o stres związany z nawałem obowiązków i deadline’ami, ale o stres egzystencjalny związany z poczuciem, że nie ogarniam świata. Że rzeczywistość mnie przytłacza, nie mogę w niej znaleźć swojego miejsca i żyję w poczuciu coraz mniejszego wpływu na rzeczy, które dzieją się wokół mnie. W takich warunkach łatwiej zakochujemy się w narracjach wyjaśniających nasze niewygodne położenie przy pomocy przekonujących historii, które, choć mogą mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością, brzmią spójnie i przynoszą ukojenie. A jakie są dwie najważniejsze cechy takich historii?

 

Cecha 1

Musi być wróg: Voldemort próbujący zniszczyć Hogwart lub Sauron obserwujący świat płomiennym okiem. W naszej rzeczywistości może być to prezes rządzącej partii, któraś ze stron sceny politycznej, szefowie wielkich korporacji lub reptilianie. Wspólną cechą wszystkich wielkich antagonistów jest to, że możemy zrzucić na nich winę za naszą sytuację w zgodzie z retoryką, że świat jest parszywy, bo oni go sparszywili. I już. Elegancie wytłumaczenie spychające odpowiedzialność za nasz los poza zakres naszej kontroli.

 

Cecha 2

Narracja powinna być wielka i skomplikowana. Dlaczego? Jeśli przyswoimy trudną do zrozumienia historię, tłumaczącą zawiłości świata i uda nam się zrozumieć jej skomplikowane detale, czujemy się dobrze. Mamy wrażenie, że dołączyliśmy do elitarnego grona wtajemniczonych, którzy wiedzą jak świat działa naprawdę. Od teraz możemy patrzeć z góry na tych, którzy albo nie słyszeli prawdy, albo nie przyjęli jej, gdyż nie byli na nią gotowi. Daje nam to poczucie moralnej wyższości i jednocześnie otwiera drzwi do wąskiego kręgu wtajemniczonych.

 

Te dwie cechy sprawiają, że choć wiele aspektów naszego życia nadal znajduje się w rozsypce i nie mamy nad nimi kontroli, to wiemy już kto jest za to odpowiedzialny i jakimi sprytnymi manipulacjami udało mu się doprowadzić świat do tak opłakanego stanu.

 

W kolejnym odcinku opowiem w jaki sposób nasz własny umysł płata nam figle i odciąga od krytycznego myślenia, ulegając błędom poznawczym.    

Zostaw komentarz